podpis1.png

Budowa makiety stacji Cisna-Majdan - Model w skali 1/87 (H0e)

 

Stacja Cisna-Majdan jest zapewne doskonale znana miłośnikom wąskiego toru chociażby z uwagi na specyficzny, leśny klimat. Mimo tego, że przez ostatnich kilkanaście lat, zaszło sporo zmian na terenie stacji, a w niepamięć odeszło kilka obiektów, podjąłem się zbudowania modelu tego pięknego kawałka Bieszczadzkiej ziemi w skali 1/87 (H0e). Zainteresowały mnie dzieje stacji z lat jej świetności, kiedy praca szła tam pełną parą. Okres przypadający na lata 70’ XX wieku postaram się odtworzyć na makiecie.

Zgromadziłem pokaźną ilość dokumentacji, na którą składają się kolekcje starych fotografii, plany stacji oraz budynków, a także to, co jest doskonałym uzupełnieniem dla dokumentów – rozmowy z byłymi pracownikami. Ludzie Ci, mimo podeszłego już wieku, z pasją opowiadali o swojej pracy, odpowiadając przy tym na niezliczoną ilość moich pytań. Pytań o każdy szczegół, po których dziś na stacji nie ma już śladu. I choć pamięć starym kolejarzom już szwankuje, to dzięki skonfrontowaniu wielu w jednym czasie i miejscu, udało się wrócić wspomnieniami 40 lat wstecz.

Stacja w modelu będzie liczyła 420 cm długości. Całość podzielę na cztery segmenty. Układ torowy był w tamtych czasach nieco inny. W moim przypadku na stacji znajdzie się 12 rozjazdów. Zanim jednak zabiorę się za budowę segmentów, postanowiłem, że najpierw powstaną budynki, nad którymi jest sporo pracy. Do wykonania od podstaw jest budynek stacyjny, magazyn, lokomotywownia, garaż dla drezyn, piaskownia, stolarnia, garaż karetki, różne wiaty, w których magazynowano części do taboru, narzędzia,. Ponadto jest też magazyn paliw, spore jak na wąski tor zasieki węglowe, stanowisko tankowania paliw i wiele innych, małych drobiazgów, po których słuch zaginął, a widoczne są na starych fotografiach.

 

Marcin Turko

Relacja z budowy budynku stacyjnego.

Relacja z budowy lokomotywowni.

 

Pracę nad modelem budynku stacyjnego rozpocząłem od wykonania modelu budynku stacji. Dziś jest on już bardzo zmieniony, więc z pomocą przyszły fotografie, dokumentacja obiektu oraz własne pomiary. Oryginał budynku jest murowany, a elewację stanowią deski.

Konstrukcja została wykonana z kartonu o 2mm grubości, na który w dalszym etapie prac została nałożona elewacja z desek - tak jak w oryginale.

Model elewacji stanowi sklejka 1mm, na której naniesiona została struktura deskowania. Niełatwo było odtworzyć listewki, które przykrywają łączenia desek. Ich rozmiar w rzeczywistości to 40mmx20mm, więc próba montażu, osobno każdej z nich nie przyniosłaby oczekiwanego rezultatu. Z pomocą przyszła technika cięcia i grawerowania laserem. Kolejnym etapem było połączenie sklejkowej elewacji do kartonowej bryły budynku stacji przy użyciu kleju typu wikol, uprzednio gruntując powierzchnię kartonu, aby ten nie wchłonął kleju zbyt szybko. Dało to możliwość dokładnego ułożenia deskowania. Elewacja budynku otrzymała podkład, ponieważ spalenizna po laserze zbytnio oddziaływała w próbkach na końcowy efekt i kolor farby po wyschnięciu.

Oryginał budynku miał charakterystyczny, seledynowy kolor. W modelu również taki osiągnąłem, malując go farbami akrylowymi. Mając do dyspozycji kawałek oryginalnej deski z zdemontowanej elewacji budynku, miałem doskonały i co najważniejsze - oryginalny wzór do próbek. Założyłem jednak, że budynek musi być minimalnie ciemniejszy w porównaniu do kolorów na desce. Cofam się przecież 41 lat wstecz do czasu, zanim słońce z kolorem zrobiło swoje.

Kolejnym etapem prac było zamontowanie fototrawionych okien i drzwi.

Po wykonaniu prac zewnętrznych, przystąpiłem do malowania i urządzania pomieszczeń. W budynku miała swoją siedzibę księgowość, dyżurny ruchu, a także poczekalnia i niewielkie mieszkanie służbowe.

Po montażu kominów, powstała imitacja widocznego z zewnątrz deskowania i więźby dachowej.

Wszystkie dachy budynków na stacji były pokryte eternitem. Wykonanie modelu takiego pokrycia nastręczył mi najwięcej kłopotów, ponieważ nie potrafiłem skorelować ze sobą odpowiedniej techniki wykonania i wystarczająco mocnego materiału. Po wielu testach z użyciem różnych materiałów, znalazłem wreszcie rozwiązanie. Idealnymi okazały się płytki plastikowe Auhagen 52431. Jednak to nie one zagoszczą na dachu. Wykorzystałem je, jako matrycę, ściskając pomiędzy nimi blaszkę miedzianą o grubości 0,1mm.

Realizm jest najważniejszy, zatem nie mogło zabraknąć detali w postaci tabliczek ostrzegawczych, fototrawionej gapy, a także imitacji białej listwy ozdobnej. Po zamontowaniu rynien Auhagen 41609, na dach naniosłem odpowiedni kolor i fakturę eternitu, korzystając wyłącznie z suchych pasteli. Zwieńczeniem prac nad modelem było nadanie budynkowi delikatnych śladów eksploatacji. Tu z pomocą przyszły suche pastele oraz materiały AK-Interactive 046, 026.