podpis1.png

Szajcaria 2014 - wakacje PMM H0

Ekipa naszej Grupy Modelarskiej w składzie: Ela i Janusz, Berenika i Dominik, Karolina i Robert z Patrykiem oraz Małgorzata i Leszek ostatni tydzień czerwca spędziła w Szwajcarii. Celem pobytu – oprócz podziwiania alpejskich krajobrazów – było, oczywiście, bliższe spotkanie ze szwajcarską koleją.

Podróżowalismy kolejami berneńskiego oberlandu o szerokości toru 1000 mm (BOB) z Interlaken do Grindelwald i Lauterbrunnen. Wąskotorowa kolej WAB (szer. 800 mm) - napędzana poprzez szynę zębatą - zawiozła nas do Kleine Scheidegg, na wysokość 2061 m npm, by stamtąd – także koleją – osiągnąć Top of Europ, czyli Jungfrau Joch - stację końcową kolei JB, położoną 3454 m powyżej poziomu morza. Dotarliśmy do Mürren - miejscowości, do której nie prowadzi żadna droga. Ale dojechać tam można koleją: najpierw linową z Lauterbrunnen do Grutschalp, a stamtąd szynową, wąskotorową, zelektryfikowaną poprzez Winteregg do Mürren. Byliśmy w alpejskim ogrodzie Schynige Platte na wysokości 2000 metrów, dokąd wiedzie wspaniały żelazny trakt wąskotorowej „zębatki”, obsługiwanej przez stare, stuletnie elektrowozy kolei SPB, będące ciągle w idealnym stanie technicznym i nienagannej sprawności.

Odwiedziliśmy linię Gotthard. Podczas ponad godzinnego pikniku w Wassen oglądaliśmy pociągi przemierzające trzy poziomy tej linii, połączone spiralnymi tunelami.

Na stacji w Andermatt byliśmy świadkami krzyżowania się dwóch najwolniejszych ekspresów Europy, czyli Glacier Ekspresów, zmierzających w przeciwnych kierunkach: z Sankt Moritz do Zermatt i z Zermatt do Sankt Moritz.

W Bienz odwiedziliśmy linię kolejową Rothorn Bahn, po której kursują najnowocześniejsze parowozy współczesnej Europy, ze skomplikowanym mechanizmem napędzającym zębatkę, wpychające po dwa wagoniki hen po alpejskich zboczach na szczyt góry.

Spacer po Interlaken wzdłuż linii kolejowej był okazją do oglądania pociągów pasażerskich szwajcarskich kolei federalnych SBB CFF, kolei BLS a nawet DB, bo aż tutaj docierają pociągi ICE z Berlina. Przy tej okazji nie obyło się bez wizyty w słynnym sklepie modelarskim Büchler'a, w którym można nie tylko zobaczyć, ale również kupić charakterystyczne lokomotywy i wagony miejscowych towarzystw kolejowych. Gdyby tylko ceny tych jednostkowych, mosiężnych wyrobów były w złotówkach, a nie we frankach...

Muzeum Transportu w Lucernie, a zwłaszcza dwie hale poświęcone transportowi kolejowemu, zatrzymały nas na dłużej i pozwoliły z bliska przyjrzeć się między innymi krokodylowi, krokodylątku i przedziwnym systemom zębatkowym oraz zasiąść za sterami symulatorów lokomotyw kolei BLS i RhB. Wiele fotografii oraz ujęć filmowych będzie dla nas wspaniałą pamiątką z tegorocznych, szwajcarskich wakacji. Część z nich prezentujemy również tutaj, na naszej stronie internetowej.

tekst - Janusz Labuda, Dominik Mikosza, Robert Puchalski, Leszek Lewiński

foto - Robert Puchalski